Kocham tunele.
Kocham tunele.
Kocham tunele.
Kocham tunele.
Oczywiście, chodzi mi o książkę

Już nie mogę doczekać się, kiedy w moje ręce wpadnie ostatnia część.
Stwierdziłam, że najprzyjemniejsze odczucia są związane z przeczytaniem drugiej części jakiejś trylogii. Nie wiem, może tylko ja tak mam, ale kiedy czyta się normalną książkę, to czasem chce się już dowiedzieć, co będzie dalej i jak się ta książka skończy. No ale już na ostatniej stronie mnie osobiście dopada taki smutek, że "rany, tak fajnie się to czytało, a teraz już di end."
Haha, a kiedy ukończyłam "Tunele. Głębiej" miałam trochę inne odczucie, mianowicie cieszyłam się, że wiem jak to się skończyło, bo niektóre wątki zostały już bezpowrotnie zawiązane, a jednocześnie myślałam sobie, że jeszcze jeden długaśny tom przede mną

Nie rozumiem, jak można nie czerpać radości z czytania. Nie wiem, może ci, co mówią, że nie lubią, tak naprawdę nigdy nie trafili na gatunek, który na serio spodobałby im się.
Ogólnie znów miałam dobry dzień. Praktycznie same plusy, oprócz tego, że zamalowali "hudego".
Jak mogło do tego dojść?! Jak oni mogli mi to zrobić?!
Dla tych, co nie wiedzą o co chodzi (czyli w sumie wszyscy czytający ów journal) - Hudy to mój towarzysz dzieciństwa od trzech lat. A oto historia z nim związana:
Otóż, kilka długich lat temu, ktoś raczył napisać wielki, niebieski napis "HUDY" na bocznej ściance przystanku, który jest przedostatnim przystankiem, kiedy jeżdżę z miasta do domu. Trwa to pół godziny i jakimś cudem, kiedy jestem już doszczętnie zdruzgotana i przybita tą jazdą (w końcu powtarzam trasę milionowy raz), ten napis ZAWSZE, ale to ZAWSZE przyciągał moją uwagę.
Nie wiem dlaczego, może z powodu mojej "ortografiowej schizy", jak to nazwała pewna moja koleżanka.
Teraz jednak muszę otwarcie przyznać, że lubiłam ten napis.
ZNISZCZYLI MI DZIECIŃSTWO!
No, może nie jest aż tak źle, jednak na pewno inaczej mi się wraca do domu.
Hm, ostatnio coraz więcej filozofuję. Coś jest ze mną nie tak. Na przykład: zastanawialiście się kiedyś, ile się dzieje w tym czasie, w którym ty sam robisz coś mało interesującego? Na przykład, ja piszę tu sobie takie coś, a ty, czytający to teraz człowieku, być może już sobie ś

isz albo robisz coś, o czym ja się nigdy nie dowiem. Wiem, niby nie nowość, ale dla mnie to jest magiczne, bo wystarczy rozszerzyć trochę zasięg myślenia i wyobrazić sobie 6 miliardów osób

Kto wie, może nawet ktoś pisze podobnego journala razem ze mną?

Nie no, nie zastanawiaj się nad tym. Lepiej idź nakarm psa, albo ogólnie zrób coś pożyteczniejszego niż siedzenie przy komputerze. A ZADANIE DOMOWE JUŻ ODROBIONE?

swietna galeria
dzieki
--
I favor moths over butterflies
--
Ha ha!
--
And Im a black rainbow
And Im an ape of god
I got a face thats made for violence upon
Im a teen distortion
Survived abortion
A rebel from the waist down
--
Sorry for my English, but I'm from Poland
*
i wszyscy robimy Sosenkę! xD
Previous Page12345...Next Page